Kategoria: DOM (2)

 W prefabrykowanych domach lubują się głównie Skandynawowie.

Budownictwo z prefabrykatów wciąż nie cieszy się w Polsce powodzeniem. Dotyczy to zarówno dużych bloków, jak i domów jedno- i dwurodzinnych. Ten drugi obszar wzięli pod lupę analitycy Roland Berger. Według ich szacunków domy z prefabrykatów w zeszłym roku miały śladowy udział w rynku. Eksperci prognozują, że segment „składaków” będzie jednak dynamicznie rosnąć.

PERSPEKTYWY WZROSTU

Analitycy przyjrzeli się kilku europejskim rynkom. Poza Polską na radarze znalazły się: Szwecja, Norwegia i Dania (traktowane jako jeden obszar – Skandynawia) oraz Wielka Brytania, Niemcy, Austria i Szwajcaria.

Pod względem budownictwa domów nasz rynek wypada mocno, z wynikiem 84,3 tys. w 2017 r. ustępujemy Niemcom (ponad 114 tys.) i Wielkiej Brytanii (blisko 133 tys.). Jednak statystyki udziału domów prefabrykowanych wyglądają mizernie. W Polsce to 1,9 proc., podczas gdy w Skandynawii to ponad 42 proc., Austrii niemal 35 proc., a w Niemczech i Szwajcarii po ponad 20 proc.

Analitycy Roland Berger prognozują, że do 2022 r. polski rynek domów prefabrykowanych urośnie do 2,2 tys. sztuk z 1,6 tys. w ubiegłym. Tempo wzrostu sięgnie tym samym prawie 38 proc. – to znacznie więcej niż w pozostałych krajach (średni wzrost sięgnie tam 17 proc.). Jeśli ten scenariusz analityków się spełni, i tak nie będzie przełomu w Polsce – udział „składaków” w całym rynku domów wyniesie bowiem 2,4 proc.

Słabo wypadamy także pod względem prefabrykowanych domów w standardzie pod klucz. W 2017 r. było to 0,3 tys. domów, do 2022 r. prognozowany jest wzrost do 0,5 tys. W małej Szwajcarii w ub.r. było to 0,9 tys., w Niemczech 9,6 tys.

Nasz rynek różni się także znacząco od pozostałych w zakresie cen domów. W Polsce średnia cena to 79 tys. euro (330 tys. zł), a do 2022 r. oczekiwany jest wzrost o ponad jedną czwartą, do 100 tys. euro (420 tys. zł). W Austrii w ub.r. za dom trzeba było zapłacić średnio 152 tys. euro (630 tys. zł), ale w Skandynawii i Szwajcarii to ponad 300 tys. euro (1,3 mln zł) – a do 2022 r. ceny mają się zbliżyć do 400 tys. euro (1,7 mln zł).

Cechą charakterystyczną wszystkich badanych rynków jest to, że budulcem jest przede wszystkim drewno.

Jedynie w Wielkiej Brytanii dominują prefabrykaty z innych materiałów (choć w samej Szkocji używa się głównie drewna).

Z JEDNEGO ŹRÓDŁA

– W Polsce widoczne jest wciąż duże przywiązanie do tradycyjnych, murowanych domów, ale obserwujemy wzrost zainteresowania domami prefabrykowanymi. Ten rynek będzie stopniowo rósł – mówi Jarosław Jurak, prezes Danwoodu. Spółka z Bielska Podlaskiego w 2017 r. przekazała klientom ponad 1,2 tys. domów prefabrykowanych z drewna. 90 proc. przychodów Danwood uzyskuje ze sprzedaży na rynku niemieckim. Pozostała część przypada na Wielką Brytanię, Austrię i Szwajcarię i Polskę.

– Polacy często budują domy systemem gospodarczym, co wiąże się z zatrudnianiem wielu ekip do różnych etapów budowy, samodzielną kontrolą, koordynacją i pozornym oszczędzaniem. Klient decydujący się na dom wybudowany przez nas ma zapewnioną wysoką jakość, koordynację i odpowiedzialność za prace wszystkich specjalistów, kontrolę czasu realizacji i kosztów oraz kompleksową realizację – od projektu po wykończenie pod klucz i gwarancję na całość wykonanych prac od jednego podmiotu – wskazuje prezes Jurak.

Danwood dostarcza gotowe do zamieszkania domy w standardzie pod klucz z wszystkimi instalacjami, także systemami smart house. Elementy budynku są składane na działce klienta. Od podpisania umowy, wyboru przez nabywcę wykończenia do oddania domu mija przeciętnie nieco ponad rok, ale zdarzają się realizacje kilkumiesięczne – jeśli klient szybko decyduje o szczegółach wykończenia. Od momentu zakończenia wszelkich ustaleń do przekazania domu nabywcy mija około pięciu miesięcy.

RACZEJ BLOKI, NIE DOMY

Analitycy Roland Berger wskazują, że w Wielkiej Brytanii rynek jest stymulowany rządowym programem – wyraźny wzrost udziału domów z prefabrykatów był widoczny w latach 2014–2016. W latach 2017–2022 rynek może tam wyhamować ze względu na brexit.

W Polsce trwa dyskusja na temat przyspieszenia programu Mieszkanie+. Jednym z katalizatorów przedsięwzięcia miałoby być wykorzystanie prefabrykatów na większą skalę. Inicjatywa nastawiona jest jednak na budownictwo wielorodzinne, a nie segment domów.

Pierwsze inwestycje w tej technologii w ramach Mieszkanie+ są już prowadzone. W podwarszawskim Pruszkowie bloki na ponad 300 mieszkań stawia spółka KB Dom. Technologia pod względem jakości nie ma nic wspólnego z PRL-owską wielką płytą. Złe skojarzenia chce zdjąć z prefabrykatów Pekabex, który od dawna deklaruje chęć udziału na większą skalę w programie Mieszkanie+. Spółka szykuje się do budowy własnego pokazowego osiedla składanych bloków w Poznaniu.

O własnym apartamencie w kurorcie marzy wiele osób. poza możliwością korzystania z nieruchomości we własnym zakresie, może on stanowić także rentowną inwestycję,  będącą alternatywą dla inwestowania na rynkach kapitałowych, czy  oszczędzania na lokatach bankowych. W Polsce jest to wciąż nowa forma biznesu, jednak jej popularność z roku na rok rośnie.

źródło: pixabay.com

SAMODZIELNY WYNAJEM.

Najpopularniejszą formą inwestowania funkcjonującą na polskim rynku jest zakup nieruchomości z myślą o wynajmie. Samodzielny zakup daje inwestorowi swobodę wyboru w zakresie lokalizacji, standardu czy przeznaczenia nieruchomości. Może on wynajmować lokal przez cały rok lub tylko w okresie sezonu turystycznego, natomiast w każdym momencie inwestor może zrezygnować z wynajmu i cieszyć się dostępem do swojego lokum. Do najważniejszych zalet tej formy inwestowania należy niezależność właściciela w podejmowaniu decyzji, a także możliwość zmiany modelu inwestycyjnego praktycznie w dowolnym momencie, jeżeli oczywiście umowy z najemcami na to pozwalają. Wadę tego typu inwestycji jest wysoki koszt zakupu nieruchomości, a także konieczność zaangażowania znacznej ilości czasu w poszukiwanie nieruchomości, a potem zarządzanie nią.

CONDO

Alternatywą dla zakupu mieszkania z myślą o wynajmie może być zakup mieszkania w tzw. systemie condo. System ten powstał w Stanach Zjednoczonych w  latach 80 ubiegłego wieku, jednak rozkwit zjawiska nastąpił dopiero pod koniec lat 90. Trend dobrze przyjął się w Kanadzie, Ameryce Południowej oraz w Europie Zachodniej. Inwestor jest właścicielem mieszkania, jednak zarządzaniem i administrowaniem nieruchomością zajmuje się specjalistyczna firma. Każdy pokój w takim hotelu może być własnością innej osoby. Właściciele przez kilka tygodni w roku wykorzystują pokój jako nieruchomość wakacyjną, w pozostałym czasie pokoje są wynajmowane przez operatora hotelu, a zyski dzielone pomiędzy niego i właściciela, z zastosowaniem odpowiedniego parytetu. W pierwszych kilku latach zysk jest najczęściej gwarantowany, a w kolejnych zależy od obłożenia w hotelu. Możliwości zarządzania finansami condo hoteli jest dużo i zależą one od indywidualnych ustaleń z deweloperem. Zakupu nieruchomości w systemie condo często dokonują nie tylko osoby fizyczne, ale też firmy chcące ulokować swój kapitał. Do plusów inwestowania w systemie condo można zaliczyć możliwość czerpania zysków przy minimalnym nakładzie czasu, a także posiadanie własnego apartamentu, najczęściej o wysokim standardzie i w korzystnej turystycznie lokalizacji. Wadą zaś jest ograniczona możliwość korzystania z nieruchomości, a także konieczność dzielenia się zyskami z operatorem hotelu. Roczna stopa zwrotu, na jaką mogą liczyć inwestorzy to 6 – 9%, w zależności od lokalizacji, standardu inwestycji a przede wszystkim zarządzania operatora. Najpopularniejsze lokalizacje to głównie pas nadbałtycki: Sopot, Kołobrzeg, Międzyzdroje. Góry i jeziora cieszą się mniejszym zainteresowaniem, choć i ich popularność systematycznie wzrasta.

TIMESHARING

Interesującą propozycją dla osób, które chcą korzystać z własnej nieruchomości wakacyjnej, może być timesharing. Określenie to pochodzi od angielskich słów „time” (czas) i „share” (dzielić się). Osoba przystępująca do umowy timesharingu nie staje się właścicielem nieruchomości, jednak może w okresie umowy (najczęściej trzyletniej) korzystać z nieruchomości wakacyjnej w określonym czasie i na określonych w umowie zasadach. Zaletą tej formy inwestowania jest stosunkowo niedrogi dostęp do nieruchomości wakacyjnej, często z możliwością korzystania z różnych lokalizacji. Niewątpliwym minusem jest jednak brak prawa własności do nieruchomości, a także brak dodatkowych dochodów płynących z wynajmu innym podmiotom.

Finalna decyzja, którą z form lokaty kapitału wybrać powinna zależeć od indywidualnych potrzeb, możliwości finansowych potencjalnych inwestorów. Osobom chcącym się zaangażować w proces najmu i czerpania z niego korzyści majątkowych, rekomenduje się zakup nieruchomości z myślą o wynajmie. System condo można polecić osobom, które dysponują mniejszą ilością czasu i preferują zlecenie zadań administracyjnych firmie zewnętrznej, nawet kosztem niższych dochodów i ograniczonego dostępu do nieruchomości. Timesharingiem powinny zainteresować się osoby nie dysponujący wystarczającą ilością środków, aby dokonać zakupu nieruchomości, jednak cenią sobie pewność miejsca spędzenia czasu wolnego.