W prefabrykowanych domach lubują się głównie Skandynawowie.

Budownictwo z prefabrykatów wciąż nie cieszy się w Polsce powodzeniem. Dotyczy to zarówno dużych bloków, jak i domów jedno- i dwurodzinnych. Ten drugi obszar wzięli pod lupę analitycy Roland Berger. Według ich szacunków domy z prefabrykatów w zeszłym roku miały śladowy udział w rynku. Eksperci prognozują, że segment „składaków” będzie jednak dynamicznie rosnąć.

PERSPEKTYWY WZROSTU

Analitycy przyjrzeli się kilku europejskim rynkom. Poza Polską na radarze znalazły się: Szwecja, Norwegia i Dania (traktowane jako jeden obszar – Skandynawia) oraz Wielka Brytania, Niemcy, Austria i Szwajcaria.

Pod względem budownictwa domów nasz rynek wypada mocno, z wynikiem 84,3 tys. w 2017 r. ustępujemy Niemcom (ponad 114 tys.) i Wielkiej Brytanii (blisko 133 tys.). Jednak statystyki udziału domów prefabrykowanych wyglądają mizernie. W Polsce to 1,9 proc., podczas gdy w Skandynawii to ponad 42 proc., Austrii niemal 35 proc., a w Niemczech i Szwajcarii po ponad 20 proc.

Analitycy Roland Berger prognozują, że do 2022 r. polski rynek domów prefabrykowanych urośnie do 2,2 tys. sztuk z 1,6 tys. w ubiegłym. Tempo wzrostu sięgnie tym samym prawie 38 proc. – to znacznie więcej niż w pozostałych krajach (średni wzrost sięgnie tam 17 proc.). Jeśli ten scenariusz analityków się spełni, i tak nie będzie przełomu w Polsce – udział „składaków” w całym rynku domów wyniesie bowiem 2,4 proc.

Słabo wypadamy także pod względem prefabrykowanych domów w standardzie pod klucz. W 2017 r. było to 0,3 tys. domów, do 2022 r. prognozowany jest wzrost do 0,5 tys. W małej Szwajcarii w ub.r. było to 0,9 tys., w Niemczech 9,6 tys.

Nasz rynek różni się także znacząco od pozostałych w zakresie cen domów. W Polsce średnia cena to 79 tys. euro (330 tys. zł), a do 2022 r. oczekiwany jest wzrost o ponad jedną czwartą, do 100 tys. euro (420 tys. zł). W Austrii w ub.r. za dom trzeba było zapłacić średnio 152 tys. euro (630 tys. zł), ale w Skandynawii i Szwajcarii to ponad 300 tys. euro (1,3 mln zł) – a do 2022 r. ceny mają się zbliżyć do 400 tys. euro (1,7 mln zł).

Cechą charakterystyczną wszystkich badanych rynków jest to, że budulcem jest przede wszystkim drewno.

Jedynie w Wielkiej Brytanii dominują prefabrykaty z innych materiałów (choć w samej Szkocji używa się głównie drewna).

Z JEDNEGO ŹRÓDŁA

– W Polsce widoczne jest wciąż duże przywiązanie do tradycyjnych, murowanych domów, ale obserwujemy wzrost zainteresowania domami prefabrykowanymi. Ten rynek będzie stopniowo rósł – mówi Jarosław Jurak, prezes Danwoodu. Spółka z Bielska Podlaskiego w 2017 r. przekazała klientom ponad 1,2 tys. domów prefabrykowanych z drewna. 90 proc. przychodów Danwood uzyskuje ze sprzedaży na rynku niemieckim. Pozostała część przypada na Wielką Brytanię, Austrię i Szwajcarię i Polskę.

– Polacy często budują domy systemem gospodarczym, co wiąże się z zatrudnianiem wielu ekip do różnych etapów budowy, samodzielną kontrolą, koordynacją i pozornym oszczędzaniem. Klient decydujący się na dom wybudowany przez nas ma zapewnioną wysoką jakość, koordynację i odpowiedzialność za prace wszystkich specjalistów, kontrolę czasu realizacji i kosztów oraz kompleksową realizację – od projektu po wykończenie pod klucz i gwarancję na całość wykonanych prac od jednego podmiotu – wskazuje prezes Jurak.

Danwood dostarcza gotowe do zamieszkania domy w standardzie pod klucz z wszystkimi instalacjami, także systemami smart house. Elementy budynku są składane na działce klienta. Od podpisania umowy, wyboru przez nabywcę wykończenia do oddania domu mija przeciętnie nieco ponad rok, ale zdarzają się realizacje kilkumiesięczne – jeśli klient szybko decyduje o szczegółach wykończenia. Od momentu zakończenia wszelkich ustaleń do przekazania domu nabywcy mija około pięciu miesięcy.

RACZEJ BLOKI, NIE DOMY

Analitycy Roland Berger wskazują, że w Wielkiej Brytanii rynek jest stymulowany rządowym programem – wyraźny wzrost udziału domów z prefabrykatów był widoczny w latach 2014–2016. W latach 2017–2022 rynek może tam wyhamować ze względu na brexit.

W Polsce trwa dyskusja na temat przyspieszenia programu Mieszkanie+. Jednym z katalizatorów przedsięwzięcia miałoby być wykorzystanie prefabrykatów na większą skalę. Inicjatywa nastawiona jest jednak na budownictwo wielorodzinne, a nie segment domów.

Pierwsze inwestycje w tej technologii w ramach Mieszkanie+ są już prowadzone. W podwarszawskim Pruszkowie bloki na ponad 300 mieszkań stawia spółka KB Dom. Technologia pod względem jakości nie ma nic wspólnego z PRL-owską wielką płytą. Złe skojarzenia chce zdjąć z prefabrykatów Pekabex, który od dawna deklaruje chęć udziału na większą skalę w programie Mieszkanie+. Spółka szykuje się do budowy własnego pokazowego osiedla składanych bloków w Poznaniu.

1 stycznia 2018 roku weszła w życie nowa ustawa prawo wodne, implementująca przepisy UE, w szczególności w zakresie osiągnięcia celów określonych przez tzw. Ramową Dyrektywę Wodną.

Obostrzenia wprowadzają kolejne prawo pierwokupu, nowe reguły zarządzania ryzykiem powodziowym w dokumentach planistycznych, nie wspominając o nowej polityce dokonywania opłat za wodę w związku, z którą gminy zostaną pozbawione możliwości ustalania taryf za wodę i odprowadzanie ścieków.

Uwaga na nowy pierwokup

Istotną regulacją wprowadzaną przez nowe prawo wodne dla rynku nieruchomości jest ustanowienie ustawowego prawa pierwokupu na rzecz Skarbu Państwa w przypadku zbycia nieruchomości pod tzw. śródlądowymi wodami stojącymi – jeziorami oraz innymi naturalnymi zbiornikami wodnymi takimi jak starorzecza czy oczka wodne. Z konieczności wykonywania pierwokupu wyłączono sztuczne stawy.

Prawo pierwokupu będzie mogło być wykonane przez starostę (działającego w porozumieniu z Ministrem Środowiska) w terminie miesiąca od dnia otrzymania zawiadomienia o treści umowy sprzedaży. Sprzedaż nieruchomości dokonana z naruszeniem powyższego prawa pierwokupu, będzie nieważna. Dlatego inwestorzy, przed zakupem działek będą musieli dokładnie ustalić czy takie obiekty nie znajdują się na ich nieruchomości.

Takie przepisy mogą stanowić kolejne, po restrykcjach związanych z prawem rolnym, poważne utrudnienia dla inwestorów.

Charakter wód ustali Minister Środowiska

Ustawodawca przewidział jednak mechanizm, który w razie ewentualnych wątpliwości pozwala na ustalenie charakteru wód. Na wniosek właściciela gruntu przyległego do wód, ich charakter może ustalić Minister Środowiska. Do takiego wniosku będzie należało dołączyć załączniki zawierające szczegółowe informacje na temat wód takie jak m.in. opis elementów hydromorfologicznych, analizę historyczną przynależności wód do publicznych śródlądowych wód powierzchniowych czy mapy obrazujące przebieg wód od ujścia do źródeł.

W nowej ustawie problematyka pozwoleń wodnoprawnych oraz zgłoszeń wodnoprawnych nie uległa znaczącym zmianom w stosunku do aktualnie obowiązującego stanu prawnego. Nowe prawo wodne wprowadza pojęcie zgody wodnoprawnej, obejmującej swoim zakresem: wydanie pozwolenia wodnoprawnego, przyjęcie zgłoszenia wodnoprawnego, wydanie oceny wodnoprawnej a także inne decyzje oraz zwolnienia z zakazów wskazane w ustawie. W tym zakresie warto odnotować wprowadzenie nowej sankcji za brak pozwolenia wodnoprawnego tj. zakazu korzystania z wód przez dany zakład.

Nowym instrumentem prawnym jest za to ocena wodnoprawna – szczególnie istotna z punktu widzenia inwestorów. Ocena będzie wydawana w drodze decyzji administracyjnej na wniosek podmiotu planującego daną inwestycję- Minister Środowiska określi w drodze rozporządzenia rodzaje inwestycji i działań, dla których niezbędne będzie uzyskanie takiej oceny.

Przeciwdziałanie powodziom

Nowa ustawa zmienia podejście do obszarów szczególnego zagrożenia powodzią. Pod jej rządami, projekty dokumentów takich jak np. miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego lub decyzja o warunkach zabudowy będą wymagały uzgodnienia z Wodami Polskimi (nowy inwestor wykonujący m.in. uprawnienia właścicielskie w stosunku do śródlądowych wód płynących stanowiących własność Skarbu Państwa) jeśli będą dotyczyły terenu położonego na obszarach szczególnego zagrożenia powodzią. Wody Polskie będą dokonywać uzgodnienia projektów w drodze decyzji, a w przypadku stwierdzenia określonych naruszeń, mogą również takiego uzgodnienia odmówić.

Przepisy przejściowe

Nowe przepisy obowiązują od 1 stycznia 2018 roku. Do postępowań wszczętych przed tą datą zastosowanie znajdą przepisy dotychczasowe.

Najpierw szukamy na własną rękę w okolicy, w której chcemy mieszkać. Kiedy mamy już upatrzone mieszkanie, wtedy dopiero kalkulujemy, czy mieści się ono w naszym budżecie”. W Europie kolejność częściej bywa odwrotna, a większą rolę niż u nas odgrywają agenci nieruchomości, którzy zbierają dane z rynku i prezentują je zainteresowanym.

Oferta mieszkań jest zazwyczaj bardzo szeroka, a liczba parametrów do wzięcia pod uwagę – duża. Kupujący muszą więc zawęzić pole wyboru. W Europie najczęściej takim sposobem jest wykluczenie mieszkań zbyt drogich lub tanich w stosunku do możliwości kupującego. Dla Polaków, jako jedynych spośród trzynastu przebadanych krajów, ważniejszym kryterium jest okolica, w jakiej ma znajdować się szukane mieszkanie. Rzecz jasna i mieszkań są silnie skorelowane z miejscem, w jakim się znajdują, ale hierarchia priorytetów Polaków nie jest bez znaczenia.

Polacy są bardzo silnie przywiązani do miejsca. Chcą mieć mieszkanie na własność w dobrej okolicy. Cena jest ważna, ale nie najważniejsza. Drugą stroną tego medalu jest to, że jesteśmy bardzo mało mobilni – trudniej nam się przeprowadzić i rzadziej to robimy. Zgodnie ze statystykami Eurostatu, tylko co dziesiąty mieszkaniec naszego kraju zmienił miejsce zamieszkania w ciągu ostatnich 5 lat. Tymczasem w całej Unii Europejskiej taką decyzję podjęło 18 proc. mieszkańców, zaś w państwach anglosaskich oraz Skandynawii nawet ponad 30 proc.

Jeśli niska mobilność Polaków wynika stąd, że lubimy miejsca, w których mieszkamy, to należy się z tego cieszyć. Warto jednak pamiętać o negatywnej stronie tego zjawiska. Trudniej nam znaleźć pracę, jeśli w naszej okolicy rośnie bezrobocie, albo zdobyć wymarzone wykształcenie, jeśli nie oferują go lokalne uczelnie. Większa mobilność sprzyjałaby też polskim przedsiębiorcom we wdrażaniu innowacji, a naukowcom w osiąganiu lepszych wyników.

Polacy  cechują się dużą przezornością, szacując koszt mieszkania. Zaledwie 6 proc. Polaków przyznaje, że koszty kupionych „czterech kątów” były wyższe, niż się spodziewali. To drugi najniższy wynik wśród badanych krajów. Dla porównania, wyższe koszty mieszkania zaskoczyły aż 29 proc. kupujących w Turcji i 18 proc. we Włoszech i Luksemburgu. Lepszy wynik Polaków może wynikać stąd, że uwzględniają oni więcej kategorii kosztów, analizując ceny mieszkan jakie kupują. Przykładowo, koszty przyszłych dojazdów uwzględniło 27 proc. Polaków, którzy kupowali mieszkanie, i tylko 17 proc. mieszkańców innych państw Europy. Polscy respondenci częściej też brali pod uwagę koszty potrzebnego remontu (44 proc. Polaków i 28 proc. mieszkańców Europy), co może wynikać z niższego standardu mieszkań, jakie są dostępne na naszym rynku wtornym.

Zakup mieszkania jest dla większości ludzi największą jednorazową transakcją, jaką podejmują w życiu, i jednym z najważniejszych wyborow. Dlatego warto jest uwzględnić wszystkie konsekwencje finansowe, jakie się z nim wiążą, a nie tylko kwotę, jaką będziemy musieli zapłacić sprzedającemu. Szczególnie ważne są koszty przyszłych dojazdów do pracy, nie tylko bezpośrednio związane z użytkowanie samochodu, lecz także wartość czasu, jaki spędzimy w drodze. Badania pokazują też, że długie dojazdy do pracy wpływają negatywnie na zdrowie oraz zadowolenie z życia .

 

 

Rynek nieruchomości idzie w górę.  Otoczenie rynku nieruchomości przeobraża się jednak coraz dynamiczniej. Rok 2018 może być z tego powodu większym wyzwaniem dla inwestorów niż poprzednie

Jakie trendy będą mieć na to największy wpływ?

Wzrost stóp procentowych
Okres deflacji lub inflacji na poziomie bliskim zera już dawno za nami. Ceny idą w górę, a nieodłącznym elementem towarzyszącym temu procesowi jest wzrost stóp procentowych. W 2018 roku każdy inwestor powinien się z nim liczyć, w szczególności zaś ci działający na rynku nieruchomości. Wyższe stopy oznaczają bowiem droższe kredyty (oprocentowanie i koszty odsetkowe rat pójdą w górę). Za tym może pójść spadek popytu na mieszkania. Drugim czynnikiem związanym ze wzrostem stóp jest coraz lepsze oprocentowanie lokat. Mimo, że w obliczu inflacji potencjalny zysk jest złudny, część drobnych inwestorów może zainteresować się lokatami, rezygnując z zakupu nieruchomości.

Rynek mieszkaniowy – coraz bardziej wymagający

Czy wzrost stóp zachamuje koniunkturę na rynku mieszkaniowym? Niewykluczone. Z pewnością pierwszymi, których dotknie ewentualne spowolnienie wzrostów, będą duzi deweloperzy:

W momencie, kiedy rynek stanie się trudniejszy ze względu na spadającą dostępność finansowania kredytem, do nowej sytuacji łatwiej będzie dopasować się mniejszym firmom. Droższy kredyt wpłynie w pierwszej kolejności na popyt mieszkań na dużych osiedlach. Mniejsi deweloperzy, działający w niszy są bardziej elastyczni i mniej podatni na takie czynniki.

„Zagęszczanie” czyli wzrost znaczenia lokalizacji

W 2018 roku, trendem który niezmiennie będzie oddziaływał na rynek nieruchomości będzie „zagęszczanie” w centrach miast. Dobrych lokalizacji jest tam coraz mniej. Każda nowa parcela jest na wagę złota. Na tym zyskać mogą Ci, którzy już posiadają mieszkania w dobrych miejscach lub znają rynek na tyle dobrze by wyławiać z niego perełki. To również szansa dla inwestorów, którzy podejmują trud zakupu i odnowienia starych i zaniedbanych budynków.

Demografia i migracje

Brak dobrych lokalizacji jest odczuwalny jeszcze mocniej ze względu na migracje i zmiany demograficzne. Polacy wykazują się rosnącą mobilnością – są skłonni zmieniać miejsce zamieszkania, o ile wiąże się to z poprawą statusu, np. dzięki lepszej pracy. To oznacza, że mieszkańców przybywa w największych i najprężniej rozwijających się ośrodkach miejskich, jak Warszawa. Dodatkowym czynnikiem wpływającym na populację miast jest napływ cudzoziemców, w szczególności Ukraińców, poszukujących w Polsce pracy i lepszego życia. Oba te czynniki nasilają się ze względu na spadający poziom bezrobocia i trudności firm z pozyskiwaniem pracowników.

Oddzielną kwestią jest demografia. Polacy, jako naród, się starzeją. W połączeniu z rosnącymi zarobkami, otrzymujemy obraz społeczeństwa coraz mocniej nastawionego na jakość, oczekującego wysokich standardów. Rośnie liczba konsumentów, którzy mogą sobie na nie pozwolić. Dla deweloperów i inwestorów to spore wyzwanie.

Kondycja rynku pracy i koniunktura w polskiej gospodarce, w połączeniu z hossą w sektorze nieruchomości, rodzą również konsekwencje bardzo łatwo przeliczalne na pieniądze. Inwestorzy już dziś muszą liczyć się z wysokimi kosztami budowy (czyli potencjalnie – wyższym progiem wejścia i mniejszą rentownością projektów lub spadkiem popytu).

– W 2018 roku z pewnością koszty budowy będą rosnąć. Ceny materiałów budowlanych idą w górę, ale kluczowym czynnikiem może okazać się wzrost pensji. „Rynek pracownika” stawia firmy budowlane w trudnej sytuacji – z brakiem rąk do pracy można poradzić sobie tylko w jeden sposób – zwiększając płace. Jednocześnie należy pamiętać, że zasoby ludzkie też są ograniczone, nawet jeśli na coraz większą skalę chłonąć będziemy pracowników ze wschodu Europy – mówi Kuba Karliński z Magmillon.

Czy to przegrzanie rynku spowodowane liczbą inwestycji, czy trwała zmiana? Rok 2018 może okazać się w tej kwestii decydujący.

Wrażliwość na plany rządzących

Inwestorzy muszą liczyć się z ambicjami rządzących. Te, nawet jeśli nie przekładają się na rzeczywistą zmianę uwarunkowań, mogą znacząco wpływać na klimat wokół rynku.

– Nowy kodeks urbanistyczno-budowlany czy likwidacja ograniczeń w wysokości składek ZUS to dwa przykłady działań, które zaburzają poczucie stabilności u wielu uczestników rynku. Do tego dochodzi jeszcze sztandarowy projekt rządu, czyli program Mieszkanie+. Chociaż jego skala jest póki co zbyt mała, by realnie wpływać na rynek, może mieć znaczenie psychologiczne. Zapowiedzi niskich cen najmu mogą wpłynąć na nastroje inwestorów posiadających mieszkania w sąsiedztwie nowo budowanych bloków „programowych” – tłumaczy Kuba Karliński z Magmillon.

Rozwój kryptowalut (w nieprzewidywalnym dziś kierunku)

Rynek nieruchomości nie funkcjonuje w oderwaniu od kluczowych trendów gospodarczych. Inwestorzy powinni znać i rozumieć co dzieje się w otoczeniu ekonomicznym ich własnego sektora. Szczególnie, że bardzo wielu z nich rozdziela swoje środki na kilka rodzajów aktywów.

Bez wątpienia trend, o którym będzie niezmiernie głośno, to dalszy wzrost znaczenia kryptowalut.

– Blockchain jest technologią przyszłości i nie wyobrażam sobie, żeby nie brać jego rozwoju pod uwagę, planując swoje inwestycje długoterminowo. Nie mam jednak również wątpliwości, że dziś nie da się przewidzieć, jaki będzie kierunek rozwoju tego trendu. Niektóre państwa zwalczają istniejące kryptowaluty, nie chcąc dopuścić do wzmocnienia rywala walut narodowych. Niewykluczone jednak, że wręcz odwrotnie – będziemy świadkami współpracy i wspólnego dążenia do rozwoju technologii – mówi Kuba Karliński.

Rozwój kryptowalut należy obserwować, jednak przekonanie o tym, że akurat bitcoin, jest przyszłością gospodarki, może okazać się błędne.

Sztuczna inteligencja coraz inteligentniejsza

Innym obszarem, którego rozwój dotyka każdego sektora gospodarki jest AI – sztuczna inteligencja. Uczenie maszynowe i robotyka przyspieszają naszą pracę, eliminują przeszkody, wprowadzają rozwiązania, których jeszcze niedawno nikt nie mógł się spodziewać. Dynamika zmian w na tym polu zmusza inwestorów do czujności. Z pewnością, w 2018 roku odczują obecność AI bardziej niż w 2017.

Czy ma to przełożenie na rynek nieruchomości? Już dziś inteligentne systemy w mieszkaniach zwiększają ich atrakcyjność dla nabywców i najemców. Sztuczna inteligencja wywiera wpływ na marketing i sprzedaż. Być może niedługo wpłynie na koszty budowy. A przecież to dopiero początek.

 

 

Na koniec czerwca b.r. było prawie 124 mld zł mieszkaniowych kredytów frankowych, co oznacza spadek o 11,7 proc. r/r (16,3 mld zł). Skąd tak aż tak znaczna zmiana?

Osoby posiadające kredyty hipoteczne we frankach stanowią obecnie 5,8 proc. wszystkich kredytobiorców i pożyczkobiorców w Polsce. Z danych Biura Informacji Kredytowej wynika, iż kredyty mieszkaniowe zaciągnięte w szwajcarskiej walucie spłaca aktualnie 882 tys. Polaków. BIK odnotowuje spadek zarówno liczby kredytobiorców frankowych, jak i samych kredytów zaciągniętych w CHF. Osób, spłacających kredyt mieszkaniowy we frankach, jest o 17 tys. mniej niż przed rokiem. Z kolei liczba kredytów, w stosunku do roku ubiegłego, spadła o 21 tys. i obecnie w spłacie pozostaje 508 tys. kredytów mieszkaniowych zaciągniętych w CHF.

Spadek zadłużenia w kredytach spłacanych w CHF jest wywołany kilkoma czynnikami, wśród których należy odnotować najniższą wartość kursu franka szwajcarskiego od pamiętnego stycznia 2015 r. W okresie 30 czerwca 2016 r. – 30 czerwca 2017 r. kurs szwajcarskiej waluty spadł o 5 proc. (z 4,06 zł na 3,86 zł ). Warto zaznaczyć, że wpływ na spadek zadłużenia w mieszkaniowych kredytach zaciągniętych w CHF mają przede wszystkim sami frankowicze, którzy rzetelnie spłacają swoje raty kredytowe.

Dalsze spadki wartości CHF względem polskiego złotego przełożą na zmniejszenie zadłużenia. Odnosząc się choćby do notowań NBP na 31.07.2017 r., kurs franka wyniósł 3,74 zł, co oznacza spadek zadłużenia w kredytach mieszkaniowych spłacanych w szwajcarskiej walucie jedynie w wyniku zmian kursu o kolejne 3 proc.

Biuro Informacji Kredytowej od lat odnotowuje bardzo dobrą jakość obsługi kredytów mieszkaniowych zarówno złotowych, jak i walutowych. Dobra jakość portfela mieszkaniowego wynika w dużej mierze z rzetelnej spłaty rat kredytowych. Na ponad 2,279 mln obecnie czynnych kredytów mieszkaniowych tylko w przypadku 31 775 – 1,4 proc. występuje opóźnienie w spłacie powyżej 90 dni.

Szczególnie wysoką jakością obsługi charakteryzują się kredyty mieszkaniowe zaciągnięte w CHF, nawet w przypadku kredytów zaciągniętych na wysokie kwoty. Na 30 czerwca 2017 r. tylko 6 553 (1,3 proc.) kredytów mieszkaniowych we CHF było opóźnionych w spłacie powyżej 90 dni na kwotę 3,36 mld zł.

Całkowite aktualne zadłużenie kredytobiorców frankowych z tytułu wszystkich posiadanych produktów kredytowych to 151,09 mld zł – mniej o 15,93 mld zł niż przed rokiem.

O własnym apartamencie w kurorcie marzy wiele osób. poza możliwością korzystania z nieruchomości we własnym zakresie, może on stanowić także rentowną inwestycję,  będącą alternatywą dla inwestowania na rynkach kapitałowych, czy  oszczędzania na lokatach bankowych. W Polsce jest to wciąż nowa forma biznesu, jednak jej popularność z roku na rok rośnie.

źródło: pixabay.com

SAMODZIELNY WYNAJEM.

Najpopularniejszą formą inwestowania funkcjonującą na polskim rynku jest zakup nieruchomości z myślą o wynajmie. Samodzielny zakup daje inwestorowi swobodę wyboru w zakresie lokalizacji, standardu czy przeznaczenia nieruchomości. Może on wynajmować lokal przez cały rok lub tylko w okresie sezonu turystycznego, natomiast w każdym momencie inwestor może zrezygnować z wynajmu i cieszyć się dostępem do swojego lokum. Do najważniejszych zalet tej formy inwestowania należy niezależność właściciela w podejmowaniu decyzji, a także możliwość zmiany modelu inwestycyjnego praktycznie w dowolnym momencie, jeżeli oczywiście umowy z najemcami na to pozwalają. Wadę tego typu inwestycji jest wysoki koszt zakupu nieruchomości, a także konieczność zaangażowania znacznej ilości czasu w poszukiwanie nieruchomości, a potem zarządzanie nią.

CONDO

Alternatywą dla zakupu mieszkania z myślą o wynajmie może być zakup mieszkania w tzw. systemie condo. System ten powstał w Stanach Zjednoczonych w  latach 80 ubiegłego wieku, jednak rozkwit zjawiska nastąpił dopiero pod koniec lat 90. Trend dobrze przyjął się w Kanadzie, Ameryce Południowej oraz w Europie Zachodniej. Inwestor jest właścicielem mieszkania, jednak zarządzaniem i administrowaniem nieruchomością zajmuje się specjalistyczna firma. Każdy pokój w takim hotelu może być własnością innej osoby. Właściciele przez kilka tygodni w roku wykorzystują pokój jako nieruchomość wakacyjną, w pozostałym czasie pokoje są wynajmowane przez operatora hotelu, a zyski dzielone pomiędzy niego i właściciela, z zastosowaniem odpowiedniego parytetu. W pierwszych kilku latach zysk jest najczęściej gwarantowany, a w kolejnych zależy od obłożenia w hotelu. Możliwości zarządzania finansami condo hoteli jest dużo i zależą one od indywidualnych ustaleń z deweloperem. Zakupu nieruchomości w systemie condo często dokonują nie tylko osoby fizyczne, ale też firmy chcące ulokować swój kapitał. Do plusów inwestowania w systemie condo można zaliczyć możliwość czerpania zysków przy minimalnym nakładzie czasu, a także posiadanie własnego apartamentu, najczęściej o wysokim standardzie i w korzystnej turystycznie lokalizacji. Wadą zaś jest ograniczona możliwość korzystania z nieruchomości, a także konieczność dzielenia się zyskami z operatorem hotelu. Roczna stopa zwrotu, na jaką mogą liczyć inwestorzy to 6 – 9%, w zależności od lokalizacji, standardu inwestycji a przede wszystkim zarządzania operatora. Najpopularniejsze lokalizacje to głównie pas nadbałtycki: Sopot, Kołobrzeg, Międzyzdroje. Góry i jeziora cieszą się mniejszym zainteresowaniem, choć i ich popularność systematycznie wzrasta.

TIMESHARING

Interesującą propozycją dla osób, które chcą korzystać z własnej nieruchomości wakacyjnej, może być timesharing. Określenie to pochodzi od angielskich słów „time” (czas) i „share” (dzielić się). Osoba przystępująca do umowy timesharingu nie staje się właścicielem nieruchomości, jednak może w okresie umowy (najczęściej trzyletniej) korzystać z nieruchomości wakacyjnej w określonym czasie i na określonych w umowie zasadach. Zaletą tej formy inwestowania jest stosunkowo niedrogi dostęp do nieruchomości wakacyjnej, często z możliwością korzystania z różnych lokalizacji. Niewątpliwym minusem jest jednak brak prawa własności do nieruchomości, a także brak dodatkowych dochodów płynących z wynajmu innym podmiotom.

Finalna decyzja, którą z form lokaty kapitału wybrać powinna zależeć od indywidualnych potrzeb, możliwości finansowych potencjalnych inwestorów. Osobom chcącym się zaangażować w proces najmu i czerpania z niego korzyści majątkowych, rekomenduje się zakup nieruchomości z myślą o wynajmie. System condo można polecić osobom, które dysponują mniejszą ilością czasu i preferują zlecenie zadań administracyjnych firmie zewnętrznej, nawet kosztem niższych dochodów i ograniczonego dostępu do nieruchomości. Timesharingiem powinny zainteresować się osoby nie dysponujący wystarczającą ilością środków, aby dokonać zakupu nieruchomości, jednak cenią sobie pewność miejsca spędzenia czasu wolnego.

 

 

Gdynia i Sopot mogą stanowić alternatywę w stosunku do Gdańska, jeśli chodzi o miejsce zamieszkania. Szczególnie atrakcyjny wydaje się być Spot, który jest najmniejszym i chyba najbardziej prestiżowym spośród wszystkich miast wchodzących w skład Trójmiasta. W Gdańsku największym zainteresowaniem wśród osób poszukujących mieszkania jest Wrzeszcz.

W Gdyni największą popularnością cieszą się dzielnice Orłowo oraz Śródmieście. Duże zainteresowanie klientów kieruje się również ku dzielnicy Redłowo. Klienci poszukujący mieszkania najczęściej wybierali właśnie te lokalizacje. Wszystkie trzy wspomniane wyżej dzielnice znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie nabrzeża. W Orłowie znajduje się molo, z którego można podziwiać znany gdyński klif, a Śródmieście to centralna, najbardziej prestiżowa dzielnica miasta. Warto zwrócić uwagę, że zapytania dotyczące nadmorskich dzielnic Gdyni (Babie Doły, Oksywie, Śródmieście, Kamienna Góra, Wzgórze św. Maksymiliana, Redłowo oraz Orłowo) stanowiły niespełna połowę wszystkich zapytań. Nieco mniejszym zainteresowaniem cieszyły się dzielnice Dąbrowa, Wielki Kack oraz Mały Kack, które znajdują się na południu miasta.

 

Sopot jest dużo mniejszym ośrodkiem miejskim. Mimo wszystko administracyjne podzielony jest na kilkanaście dzielnic. Dużą część miasta zajmują jednak lasy, a zabudowane są nadmorskie i centralne dzielnice. Zdecydowanie największym zainteresowaniem ciszą się mieszkania w Dolnym Sopocie – blisko 70% osób szukających mieszkania w Spocie wskazywało właśnie tę dzielnicę. Jest to centralna dzielnica miasta położona tuż nad Morzem Bałtyckim. To tu znajduje się słynne sopockie molo i najbardziej luksusowe wśród sopockich hoteli. Dzielnicę wyróżnia rozwinięta infrastruktura oraz estetyczna zabudowa, tym samym nie się co dziwić, że najwięcej osób chce zamieszkać właśnie w tej okolicy.

 

O ile w Gdańsku, bliskość morza nie była głównym atutem w oczach potencjalnych nabywców, tak w Gdyni i Spocie największym zainteresowaniem cieszyły się obszary, które bezpośrednio mają dostęp do plaży. Według Agaty Polińskiej, każde z miast tworzących Trójmiasto jest inne i nie należy rozpatrywać go, jako jednego, szczególnie jeśli chodzi o rynek nieruchomości mieszkaniowych. Tendencje, które można zaobserwować w Gdańsku, niekończenie muszą się sprawdzić w Gdyni i Sopocie. Dodatkowo popyt na tych rynkach również jest różny tak jak różne są oczekiwania przyszłych najemców czy nabywców mieszkań.

Polska pałacami i zamkami stoi. Znaczna część z nich to obiekty wymagające gruntownego remontu. Dziś wiele takich budynków jest w rękach Agencji Nieruchomości Rolnych, która po bardzo atrakcyjnych cenach „oddaje” je w prywatne ręce. Dzięki temu architektoniczne dziedzictwo naszego kraju może otrzymać drugie życie.
źródło: pixabay.com
Choć powszechnie uważa się, że Polacy niespecjalnie interesują się architekturą, sprzedaż obiektów zabytkowych prowadzona przez Agencję Nieruchomości Rolnych pokazuje, że to nie do końca prawda – chętnych bowiem nie brakuje. Pałace kupują nie tylko pasjonaci, którzy chcą w nich zamieszkać, ale też przedsiębiorcy, którzy dobrze wiedzą, że panuje u nas obecnie trend na lokalizowanie siedzib firm czy otwieranie hoteli w budynkach zabytkowych, ponieważ dzięki temu zyskuje się na prestiżu.

Ratunek dla zabytków

Agencja Nieruchomości Rolnych sprzedaje obiekty, które bez prywatnych inwestorów skazane byłyby na zagładę. Agencja jest w posiadaniu zabytków upaństwowionych przez komunistyczne władze; sprzedaje je po bardzo atrakcyjnych cenach. Aby zostać właścicielem zabytku, wystarczy stanąć do przetargu i złożyć najlepszą ofertę. ANR sprzedaje też nieruchomości w formie bezprzetargowej (pierwszeństwa w nabyciu).

Zniżka dla kupujących

Przy kupnie pałacu można uzyskać 50 proc. zniżki, jeśli zaoszczędzone pieniądze przeznaczymy na zabezpieczenie czy remont obiektu. Wszystko musi odbywać się pod okiem konserwatora zabytków. Agencja ma jeszcze 120 zespołów zabytkowych do rozdysponowania. Najwięcej z nich znajduje się na Dolnym Śląsku, w Wielkopolsce i na Pomorzu Zachodnim.

Te zabytki można kupić od ANR: Pałac Świniary

XIX-wieczny pałacyk jest zdecydowanie jednym z ciekawszych w ofercie ANR. Z daleka wygląda bowiem niemal jak stare zamczysko. Działka, na której znajduje się obiekt, ma ponad 5 ha. Leży ona na granicy Wrocławia i Wiszni Małej, niedaleko malowniczej rzeki Widawy. Można tu łatwo dojechać, korzystając z Trasy Obornickiej. Pałac jest świetnym miejscem dla tych, którzy myślą o otworzeniu ekskluzywnego SPA. Już na początku XX w. mieściło się tu miejskie sanatorium, więc nowy biznes doskonale wpisze się w historię miejsca.

Zespół pałacowo-folwarczny w Tyńczyku Legnickim

Głównym atutem pałacu w Tyńczyku jest jego lokalizacja w pobliżu węzła autostradowego w okolicach Legnicy. Niekwestionowanym walorem jest też architektura obiektu. Pałac ma bogatą elewację i piękny mansardowy dach zwieńczony wieloboczną wieżyczką. Cały kompleks to rewelacyjny przykład architektury rezydencjonalnej. Na jego zakup trzeba wyłożyć 892 tys. zł.

Pałac w Ślubowie Górnym

Ten obiekt z oferty ANR jest bardzo zagadkowy, bo nie do końca wiadomo, kiedy dokładnie powstał – podejrzewa się, że pałacyk wzniesiono pod koniec XVIII w. Budynek przebudowano w XX w. – otoczony jest parkiem krajobrazowym i folwarkiem. Cały teren zajmuje 5,5 ha, a położony jest zaledwie 23 km od Leszna i 76 km od Wrocławia. ANR podkreśla, że to rezydencja warta szczególnej uwagi kupujących.

Pałac w Bobolicach

Historia bobolickiego pałacu jest równie ciekawa, jak jego architektura. Obiekt powstał w 1888 r. w miejscu renesansowego dworu. Pałac wieńczy czworoboczna wieża z cebulastym hełmem, budynek wyróżnia wewnętrzny arkadowy dziedziniec. W pałacu zachowały się oryginalne renesansowe kamienne obramienia okien i drzwi. Obiekt znajduje się w granicach gminy Ząbkowice Śląskie, w odległości 61 km od Wrocławia. Mógłby więc być świetnym miejscem odpoczynku od miejskiego zgiełku. Powierzchnia pałacu to 800 mkw., położony jest on na czterohektarowej działce. Koszt kompleksu to 1,14 mln zł.

Pałac w Ławicy

Ten budynek ANR określa mianem perełki w swoich zasobach. Chodzi o zbudowany w XVIII w. pałac w Ławicy w gminie Kłodzko. Obiekt jest trzykondygnacyjny, ma piękną wieżę i częściowo zachowany wystrój wnętrz z przepięknym piecem w sali reprezentacyjnej. Pałac stoi na działce o powierzchni 17 ha, w skład posiadłości wchodzą m.in. obory, gołębnik i stodoła. To świetne miejsce zarówno do prowadzenia biznesu, jak i zamieszkania.

 

W Warszawie zysk z najmu mieszkań przekracza zwrot z inwestycji w instrumenty finansowe.  Sytuacja taka przekłada się na  rekordowy popyt na stołecznym rynku pierwotnym mieszkań (raport AMRON)

źródło: www.pixabay.com

Rentowność z najmu – przede wszystkim  w Warszawie, sięgająca 6 procent – zdecydowanie przewyższa zwroty oferowane przez instytucje finansowe i jest w znaczący sposób odpowiedzialna za rekordowy popyt na warszawskim rynku pierwotnym. Zarówno w części transakcji finansowych gotówką, jak również finansowanych z kredytu hipotecznego.

W Warszawie wzrosła sprzedaż kredytów mieszkaniowych, które stanowiły 41,37 proc. ogólnej wartości nowych kredytów, co oznacza wzrost o 3,95 pkt. proc. w porównaniu do  IV kwartału 2015 roku.
Rok 2016 nie przyniósł znaczących zmian na rynku mieszkaniowym w Polsce, jednak sprzedaż mieszkań, szczególnie na rynku pierwotnym, kształtowała się  na wysokim poziomie, a w największych polskich miastach ceny potwierdzają trend wzrostowy od 2013 roku.

Akcja kredytowa okazała się słabsza niż w 2015 roku. W całym 2016 roku banki udzieliły 178 tys. 409 nowych kredytów mieszkaniowych o łącznej wartości 39 mld 496 mld zł – spadek o 1,61 proc. w ujęciu ilościowym i nieznaczny wzrost o 0,45 proc. w ujęciu wartościowym w porównaniu do wyników roku 2015. Na słabszą akcję kredytową w dużej mierze miała wpływ przyjęta w styczniu 2016 roku ustawa o podatku bankowym, której efektem był wzrost opłat bankowych oraz marży kredytu hipotecznego.

Znacząco wzrósł na rynku mieszkaniowym udział transakcji gotówkowych, realizowanych przez klientów wycofujących oszczędności z rynku finansowego ze względu na ultraniskie stopy procentowe i inwestujących w mieszkania na wynajem. Takie działania przełożyły się na to rekordowe wyniki sprzedażowe deweloperów, którzy zachęcali ich do kolejnych inwestycji.

Zgodnie z podanymi w raporcie danymi, w 2016 roku w zakresie budownictwa mieszkaniowego padł nowy rekord – wybudowano 162 tys. 727 nowych mieszkań, czyli o 10 proc. więcej niż w roku 2015. Rozpoczęto też budowę 173 tys. 932 lokali (o 3 proc. więcej w porównaniu do roku poprzedniego) i wydano pozwolenia na budowę kolejnych 211 tys. 565 mieszkań (więcej o 12 proc.). Są to najlepsze wyniki od 2008 roku.

Działalność firm budujących mieszkania w dalszym ciągu skupia się w największych miastach, gdyż tam jest największy popyt. W mniejszych miejscowościach przeważa budownictwo indywidualne, gdyż działki są dużo tańsze i wiele osób woli wybudować dom niż kupować mieszkanie w bloku

Przewodniczący Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości ZBP zwrócił uwagę, że daleko idące skutki zarówno dla rynku mieszkaniowego, jak i rynku kredytów hipotecznych miało wejście w życie uchwalonych latem 2016 roku nowych przepisów dotyczących obrotu gruntami rolnymi. Ograniczenie sumy hipoteki do wartości rynkowej nieruchomości spowodowało bowiem, że banki, nie mogąc odpowiednio zabezpieczyć się na nieruchomości rolnej, praktycznie wycofały się z finansowania inwestycji na takich gruntach.

Liczba nowych pozwoleń na budowę i rozpoczętych inwestycji gwarantuje ciekawą ofertę mieszkaniowa w roku 2017. Jednak nie wszystko wskazuje na to, że w roku 2017, po kilkudziesięciu miesiącach utrzymywania się na rekordowo niskich poziomach, podniesione zostaną stopy procentowe, co może ostudzić apetyt potencjalnych kredytobiorców.

Prognozowany wzrost stóp procentowych przełoży się nie tylko na spadek zdolności kredytowej klientów deweloperów, ale także na niższą atrakcyjność inwestycji w mieszkania na wynajem. Z drugiej jednak strony, może być impulsem do przyspieszenia decyzji poddania się weryfikacji zdolności kredytowej jeszcze przy niskich kosztach kredytu.

W dalszym ciągu rozpatrywane są rozwiązania dotyczące kredytów frankowych. Analizowane przez autorów raportu konsekwencje różnych publicznie prezentowanych propozycji rozwiązań mogą – jego zdaniem – w najgorszym razie oznaczać nie tylko drastyczne wzrosty kosztów usług bankowych, ale również ograniczenie zdolności części banków do udzielania nowych kredytów.

Pomimo niskich cen transakcyjnych i rekordowo niskiej stopy procentowej złotego prognozowany jest dalszy spadek akcji kredytowej w roku 2017 do poziomu 175 tys. kredytów o łącznej wartości nieprzekraczającej 39 mld złotych. Nie znaczy to jednak, że będzie trudniej o kredyt hipoteczny.

 

niepowtarzalny klimat, duch starego miasta, wyjątkowe przestrzenie do aranżacji oraz  lokalizacja – oto niepowtarzalne zalety apartamentów w kamienicach.

źródło: pixabay.com

W centrum Krakowa, jest odnawianych, przebudowywanych, modernizowanych wiele krakowskich kamienic. A wszystko z dbałością o zachowanie ich pierwotnego charakteru, zabytkowych elementów wewnątrz, a także fasad. Przy jednoczesnym wykorzystaniu nowoczesnych rozwiązań w budownictwie mieszkaniowym, z naciskiem na komfort i wygodę przyszłych mieszkańców. To idealne rozwiązanie dla tych, którzy szukają czegoś niekonwencjonalnego i z klimatem na przykład mieszkania z elementami XIX-wiecznej architektury, jednocześnie z tarasem na dachu i basenem w podziemiach kamienicy.

Apartamenty Drukarnia Narodowa

Interesującą inwestycją jest kompleks przy ul. Piłsudskiego – Apartamenty Drukarnia Narodowa. Zespół budynków Drukarni Narodowej, składający się z 46 apartamentów z balkonami lub tarasami, powstał w latach 1911–1912, według projektu Tadeusza Hoffmana, wpisany obecnie do rejestru zabytków. Zachowało się tutaj wiele ciekawych elementów architektury – połączenie stylu modernistycznego z elementami klasycyzmu, a dodatkowo podczas modernizacji inwestor zadbał o ich podkreślenie. Przystosowanie budynków do zamieszkania spowodowało, ż tradycja współgra z nowoczesnością. Duży nacisk położono na zastosowanie wysokogatunkowych materiałów. Zastosowano także wiele nowoczesnych rozwiązań, jak windy, łączące mieszkania z podziemnymi parkingami. Apartamenty Drukarnia Narodowa cieszą się także dużym zainteresowaniem klientów – Ceny zaczynają się od 12 tys. zł za m kw.

Pałac Dunajewskiego

To bardzo ekskluzywny budynek, złożony z 13 apartamentów oraz 4 lokale użytkowe. Pałac Dunajewskiego również znajduje się na liście zabytków Krakowa. Został wzniesiony w XIX wieku, w miejscu, w którym odpoczywał Napoleon Bonaparte podczas marszu na Moskwę. Inicjatorem był Julian Antoni Dunajewski, profesor i rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego. Projekt przygotował Antoni Łuszczkiewicz, ceniony krakowski architekt, który był twórcą m.in. gmachu obecnej Politechniki Krakowskiej. Pałac Dunajewskiego zachował swój dawny charakter zarówno z zewnątrz, jak i w środku. Inwestor prowadzący prace zadbał, aby zostały zachowane elementy zabytkowe, np. stare drewno, belkowania. W różnych apartamentach są to różne elementy. Szukający dla siebie lokum, mogą wybierać w metrażach od mieszkań 50-metrowych do 137-metrowego penthouse’u. Wykorzystano także zabytkowe piwnice, w których powstanie specjalna strefa relaksu (z basenem i sauną) dla mieszkańców. Poza tym zaplanowano także Club Room i Business Suite dostępny dla mieszkańców pracujących w domu. Aby jeszcze bardziej podkreślić ekskluzywność kamienicy, w części piwnicy przygotowano miejsce na prywatną piwniczkę win. Recepcja i cichobieżne windy dopełniają całości luksusu. Inwestycja została ukończona. Jest jeszcze dużo wolnych mieszkań. Ceny zaczynają się od 12,5 tys. za m kw. i sięgają do ponad 18 tys. za m kw. Inwestorem i wykonawcą jest firma Budowa i Sprzedaż Mieszkań PLOMBA s.c., posiadająca ponad 10-letnie doświadczenie na rynku nieruchomości, także w renowacji kamienic.
Pałac Wodzickich

Zmierzając w kierunku Rynku Głównego, na ul. Jana deweloper Krakowska MSI Group Sp.z o.o. S-KA planuje renowację jednej z kamienic. Prace będą prowadzone we wczesnoklasycystycznym, narożnym budynku z XVIII wieku, zwanym Pałacem Wodzickich. Wyróżnia go charakterystyczna fasada z herbem Wodzickich – Leliwą. Wewnątrz zachował się klasycystyczny wystrój z końca XIX wieku, np. bogato zdobiony kominek i pozłacana sztukateria wokół kryształowych luster. Projekt renowacji przewiduje między innymi powstanie na poddaszu dwóch apartamentów z tarasem i antresolą o powierzchni około 193 m kw., niewątpliwą atrakcją kamienicy będą wysokie, pięknie odrestaurowane piwnice oraz lokale użytkowe na poziomie parteru.

Inwestycja Zyblikiewicza

Inną ciekawą inwestycją tego samego dewelopera jest zlokalizowana przy ul. Zyblikiewicza 8, w pobliżu Poczty Głównej, inwestycja Zyblikiewicza. To wzniesiony w latach 1905–1906 według projektu architekta Józefa Pakiesa budynek, w którym mieszkał i pracował malarz, literat i dziennikarz Tadeusza Żuk-Skarszewski, znany w artystycznym środowisku w XIX-wiecznym Krakowie. Dominuje tutaj późny historyzm, a także nawiązania do krakowskich budowli renesansowych, np. attyki Sukiennic, obramienia bramy wejściowej w formie renesansowych portali wejściowych domów i rezydencji krakowskich XVI w. Cała kamienica przeszła generalny remont, w ramach którego odnowiono elewację budynku, odrestaurowano wszystkie części wspólne oraz zainstalowano windę. W nadbudowie kamienicy powstało dziewięć mieszkań. Na sprzedaż są jeszcze ostatnie dwa apartamenty – 123-metrowy i 75-metrowy.
Parkside

Przy równoległej do ul. Zyblikiewicza, ul.Kopernika, wznosi się inwestycja Parkside. Inwestorem jest Mylane Polska, firma specjalizująca się w luksusowych inwestycjach zarówno mieszkaniowych, jak i komercyjnych. Parkside to kompleks dwóch budynków wpisujący się klimat XIX-wiecznej zabudowy tej ulicy. W jednej z kamienic pozostała stylowa fasada z XIX wieku. Budynki zostały połączone zagospodarowanym zielenią ogrodem. W całym kompleksie powstało 41 apartamentów oraz 2 lokale komercyjne wraz z parkingiem podziemnym. Osoby, które zainteresują się tą inwestycją, będą miały duży wybór metraży – od 32-, 42-, 59- lub też 72-metrowego apartamentu, po apartamenty dwupoziomowe czy też penthouse’y. Cena za metr kwadratowy mieści się w przedziale 13–17 tys. zł. Inwestor postawił na wysoki standard budowy i wykończenia inwestycji. Przeszklenia, wysokie kondygnacje, a także loggie, balkony i prywatne ogródki sprawiają, że całość jest jasna, lekka i bardzo przyjazna mieszkańcom. W trosce o bezpieczeństwo lokatorów, budynek jest chroniony przez całą dobę. W podziemiach znajduje się garaż, do którego prowadzi szybkobieżna winda.

Kamienica Perłowa

Na koniec podróży „śladami” krakowskich apartamentów w kamienicach, trzeba jeszcze zobaczyć mieszkania w Kamienicy Perłowej przy ul. Feldmana (w pobliżu Karmelickiej). Inwestorem jest firma DK-DEVELOPMENT, doświadczony krakowski deweloper, laureat m.in. ogólnopolskiego konkursu Budowa Roku 2007 za Apartamenty Cztery Korony i nagrody Złotego Sokoła w 2008 roku za tę samą inwestycję.

Nowo wybudowany apartamentowiec dzięki eleganckiej i oryginalnej kamiennej fasadzie współgra z otoczeniem znajdujących się obok kamienic z okresu międzywojennego. W pięciopiętrowym budynku znajduje się 13 luksusowych mieszkań o zróżnicowanym metrażu i liczbie pokoi – od jednopokojowych 35-metrowych, po czteropokojowe, dwupoziomowe 140-metrowe. Cena apartamentu to około 15–17 tys. zł za m kw. Dużym atutem, ze względu na problemy z miejscem parkingowym w centrum, jest podziemny garaż. Dla przyszłych mieszkańców bardzo ważna jest także winda. Inwestycja wyróżnia się wyjątkowo wysokim standardem wykończenia i dbałością o detale. Ekskluzywności nadają zastosowane podczas realizacji wysokiej jakości materiały.

Urok mieszkań w centrum Krakowa, w zabytkowych czy też nowych stylowych kamienicach jest niesamowity. Takie inwestycje są dla  zamożnych klientów szukających niekonwencjonalnych miejsc do zamieszkania.